Paragraf 22 w polskich szkołach? Niemożliwe! Przecież „dobra zmiana” walcem Anny Zalewskiej i jej przybocznych wprowadziła już tyle „genialnych” i „jedynie słusznych” zmian, że wszelkie złe przypadki powinny być na zawsze wyeliminowane… A jednak, kreatywność rodzimych rządzących nie zna granic, zatem dla szkół w Polsce stworzono takie przepisy dotyczące COVID-19, że w zasadzie one same „w majestacie prawa” unicestwiają wirusa w mgnieniu oka. Nie wierzycie?

Dyskusja o kierunkach rozwoju edukacji w Polsce toczy się od dawna, ale raczej bez udziału ministerstwa edukacji, które przeważnie nie było (i raczej nie jest) zainteresowane rzetelną debatą publiczną na temat przyszłości polskiej szkoły. Teraz ukazał się kolejny ciekawy głos w tej debacie - raport "Poza horyzont. Kurs na edukację. Przyszłość systemu rozwoju kompetencji w Polsce", pod red. prof. dr hab. Jerzego Hausnera. Polecamy uwadze i lekturze.

Technologia to pojęcie wszechobecne w naszym życiu i z reguły przyswajamy ją z własnej woli. Jednak co dzieje się, kiedy jej wprowadzanie w szkołach zostaje na nas wymuszone? Jeszcze w lutym tego roku, nikt nie spodziewał się, że otaczający nas świat ulegnie zmianom do takiego stopnia. Co oznaczają one dla edukacji?

Nie ma jeszcze ogólnych badań na ten temat. Wielu nauczycieli widzi czarny obraz. Organizacja non-profit NWEA w USA przewiduje, że uczniowie stracili mniej więcej jedną trzecią roku w czytaniu i pół roku w matematyce. Organizacja CREDO zajmująca się badaniami edukacyjnymi prognozuje, że przeciętny uczeń stracił od 136 do 232 dni nauki matematyki. Firma doradcza McKinsey przewiduje, że do jesieni 2021 r. uczniowie stracą nawet trzy miesiące nauki, w zależności od jakości nauczania na odległość.

Jestem nauczycielem matematyki w szkole podstawowej. Koledzy i koleżanki po fachu określają mnie belfrem młodego pokolenia, jednak, jak wielu z nas, jedną nogą stoję w 19-wiecznym pruskim modelu edukacji. Uczniowie usadzeni w ławkach wzywani wybiórczo do tablicy, nauczyciel wykładowca, kreda i tablica, zadania domowe, testy i sprawdziany, brak indywidualizacji. Jednakowe tempo i poziom dla wszystkich. W taki sposób byłem uczony. Projekty, praca w grupach, personalizacja uczenia, rozwój umiejętności miękkich były rzadkością lub nie było ich wcale.

Jaroslav Hašek, wybitny czeski powieściopisarz, który z dystansem opisywał rzeczywistość, napisał, że „Każde dlaczego ma swoje dlatego”. Od kiedy pandemia koronawirusa zmieniła sposób naszego społecznego funkcjonowania, zmuszając nas do ograniczenia kontaktów bezpośrednich, wykonywania pracy bądź nauki w sposób zdalny czy zaprzestania lub ograniczenia pewnych aktywności (np. podróżowania), pytanie „dlaczego” możemy zadawać sobie często. Jak pokazało wiele prowadzonych w tym czasie badań społecznych, to trudne doświadczenie wpłynęło nie tylko na nasze zdrowie fizyczne, relacje i związki, ale także na poczucie bezpieczeństwa i myślenie o przyszłości. Z tego właśnie powodu „dlatego” można traktować jako rewers „dlaczego” i jednocześnie próbę uzasadnienia oraz wyjaśnienia jakiegoś stanu rzeczy.

Szkoły funkcjonują w coraz trudniejszych warunkach. Zagrożenie epidemiologiczne jest coraz większe i nie wygląda na to, żeby sytuacja poprawiła się w najbliższym czasie. Raczej musimy przygotować się na nieuchronne działanie szkół w sieci i współpracę z wykorzystaniem nowoczesnych platform edukacyjnych i komunikacyjnych. Warto zorganizować sobie w szkole plan B, na wypadek, gdyby szkoły zaczęły działać w systemie hybrydowym lub zdalnym. A mamy do dyspozycji świetne narzędzia IT, które powinniśmy wykorzystać już teraz.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie