Wysoka i rosnąca ciągle popularność mediów społecznościowych wśród (coraz młodszych) dzieci i młodzieży skłania do refleksji nad szerszym ich wykorzystaniem w edukacji formalnej i nieformalnej. Na świecie miliardy osób łączą się codziennie ze sobą dzięki rozmaitym internetowym aplikacjom i wymieniają się informacjami. Ta komunikacja ma często kontekst edukacyjny i prorozwojowy. Można wskazać wiele korzyści, które odnosimy w obszarze edukacji dzięki mediom społecznościowym, choć wiemy także, że nie brakuje i poważnych wyzwań.

Nieustannie zmieniający się świat stawia wysokie wymagania szkole jako instytucji edukacyjnej, która ma rzeczywiście przygotować dzieci i młodzież do życia. Opracowałam model szkoły, w której istotną rolę odgrywają pracownie tematyczne, a praca w nich zorganizowana jest tak, żeby uczniowie i nauczyciele, realizując odgórnie określoną podstawę programową, pracowali też nad własnym rozwojem.

Są w kraju nauczyciele, którzy robią więcej niż od nich wymaga dyrektor szkoły, rodzice uczniów, a nawet główny edu-politruk z Alei Szucha. Bo im po prostu chce się robić coś więcej. Bo są świadomi tego, że świat się nie cofa, tylko pędzi naprzód i nie zmienia się w sposób, który byłby dla wszystkich oczywisty i bezpieczny, ale wręcz przeciwnie – jest coraz bardziej złożony. Dlatego organizują raz w roku e-konferencję Edu Moc Online, w całości odbywającą się w Internecie. To już 7 października, zajrzycie?

Kiedy w 2008 r. zostałam dyrektorem szkoły, w której dotychczas byłam nauczycielem, moja dewizą było: „co zrobić, aby to co dobre w naszej szkole było jeszcze lepsze”, nie miałam zamiaru przekreślać dokonań mojej poprzedniczki, lecz chciałam budować nowe rozwiązania i pomysły na szkołę na bazie tego, co jest. Wystartowałam zatem ze swoim „dyrektorowaniem” i z pomysłami na zmiany oraz z nadzieją, a wręcz z pewnością, że zajdą one bardzo szybko – jakże naiwna byłam wtedy w swoim myśleniu o szybkim tempie wprowadzania zmian, kiedy ogarnięta euforią i entuzjazmem do zmieniania szkoły, stwierdziłam, że nie udziela on się jednakowo wszystkim nauczycielom/pracownikom szkoły (o ile w ogóle się udziela).

To nieprawda, że szkoły podstawowe są niedoposażone w pomoce dydaktyczne. Jeszcze może nie są, ale w każdej chwili mogą się nimi zapełnić. Na co dzień konsumujemy na potęgę, a zatem przez nasze ręce przechodzi też dużo przedmiotów, z pomocą których można uczyć. Jak? To proste, trzeba je tylko zmienić w narzędzia dydaktyczne. Nic trudnego! I jeszcze dzieci pewnie pomogą.

Marta Florkiewicz-Borkowska, nauczycielka języka niemieckiego ze Szkoły Podstawowej im. Karola Miarki w Pielgrzymowicach (woj. śląskie), odebrała we wtorek na Zamku Królewskim w Warszawie statuetkę i tytuł Nauczyciela Roku 2017, w konkursie redakcji Głosu Nauczycielskiego. Można pogratulować kapitule konkursu doskonałego wyboru – to osoba, która promieniuje pozytywną energią, zawsze ma czas na dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, potrafi też zarazić innych nauczycieli entuzjazmem i wzbudzić chęć do działania.

Na co ma wpływ uczeń w polskiej szkole? Pewnie na niezbyt wiele, nawet jeśli chodzi o naukę i ocenianie. Za co jest odpowiedzialny? A za co mógłby być? Może za własne uczenie się? Jak szkoła może zorganizować system współpracy z uczniami, aby mogli oni planować i uczyć się systematyczniej?

Więcej artykułów…

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie