Prześladowanie rówieśnicze jest w polskich szkołach częstym zjawiskiem. Wykluczanie, dręczenie, izolowanie i dokuczanie dotyczy znacznej grupy dzieci. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez psychologów z Uniwersytetu SWPS w Katowicach, krąg prześladowania rówieśniczego nie składa się jedynie z ofiary i agresora. Jest też „wrogojaciel” - kolega ze szkolnej ławki, który staje się gnębicielem.

Dzieci w sieci najczęściej oglądają wideo, słuchają muzyki lub komunikują się ze znajomymi. Tylko co dziesiąty nastolatek może pochwalić się twórczym wykorzystaniem narzędzi online. 65% uczniów nigdy lub prawie nigdy nie rozmawiało z nauczycielem o aktywności w internecie. To wybrane wnioski z badania EUKidsOnline 2018 prowadzonego pod kierunkiem prof. Jacka Pyżalskiego (UAM) w partnerstwie z Fundacją Orange. W nowym roku szkolnym dzieci w blisko 975 szkołach będą uczyć się z Fundacją Orange mądrze i twórczo korzystać z technologii.

Emce kwadrat, Mówiąc Inaczej, Po Cudzemu, Matematikus i Matemaks… znasz ich? To oni pomagają w nauce co drugiemu uczniowi w Polsce! Edukacyjne filmy ulubionych twórców internetowych regularnie ogląda połowa ankietowanych. Tak wynika z najnowszego badania Brainly, według którego strony internetowe są równie popularnym źródłem wiedzy, co szkolny podręcznik.

Jeżeli polska szkoła ma odpowiadać na wyzwania zmieniającego się świata, a sami Polacy mają żyć na poziomie najbogatszych narodów, to system edukacji musi przejść głębokie przeobrażenia. Powinniśmy dać szkołom większą niezależność finansową, upodmiotowić rodziców i lokalną społeczność, a w szczególności lokalnych przedsiębiorców, kosztem centralnego nadzoru państwa i gmin – wynika z raportu „Szkoła dla życia. Kto zapłaci za nasze emerytury?” przedstawionego przez Warsaw Enterprise Institute i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Pozycja rad rodziców w szkołach publicznych jest wciąż słaba, a gromadzone przez nie pieniądze, nie zawsze są przeznaczane na działalność dydaktyczną i wychowawczą szkoły - wynika z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli.

93 proc. nastolatków posiada smartfony i wykorzystuje je do wyszukiwania informacji, komunikacji ze znajomymi, słuchania muzyki oraz do gier cyfrowych - wynika z badania przeprowadzonego przez Bibliotekę Narodową. Smartfony umożliwiają także lekturę tekstu cyfrowego w każdej sytuacji. W efekcie aż 37 proc. respondentów znajduje informacje o książkach i recenzje właśnie w internecie, podczas gdy do analogicznych materiałów publikowanych na papierze sięga zaledwie 2 proc. gimnazjalistów.

Wrócę dzisiaj myślą do dwóch niedawnych, wakacyjnych wpisów na blogu „Wokół szkoły”, poświęconych nauczycielom. W pierwszym („Ostatni zgasi światło”) starałem się pokazać, jak wygląda oświatowa rzeczywistość z punktu widzenia szeregowych robotników winnicy pańskiej. Obraz wyszedł niewesoły, a kolejne miesiące pokazały, że jeśli chodzi o główną myśl – problem odpływu ludzi z zawodu, wcale nie został przerysowany. Nauczycieli brakuje coraz bardziej. Tendencja wydaje się trwała i dlatego moja konkluzja z owego artykułu, że „na razie trzeba pilnie ruszyć głową, by za kilka lat ostatni nauczyciele nie odeszli na emeryturę, gasząc światło w swoich szkołach”, pozostaje ze wszech miar aktualna.

11 września – inauguracyjna w nowym roku szkolnym „narada” dyrektorów szkół niepublicznych z wizytatorami warszawskiego kuratorium. Użyłem cudzysłowu, bo trudno nazwać naradą zwykłą prezentację kolejnych aktów prawnych, ich projektów oraz zamierzeń nadzoru pedagogicznego. To raczej transmisja nowości prawnych do mas, okraszona możliwością zadania pytań, których zresztą nie było zbyt wiele. Bo o coż tu pytać Bogu ducha winne panie wizytator, bez krztyny entuzjazmu prezentujące powszechnie znane dokumenty, na których kształt nie miały żadnego wpływu, i których modyfikacja pozostaje całkowicie poza ich zasięgiem? Choćby nawet z górą setka uczestników tego spotkania wspólnie uradziła sporządzenie jakichś postulatów… Zdecydowanie, demokracja nie jest monetą obiegową w systemie edukacji.

Zakończyły się INSPIR@CJE 2018. W tym roku tematem przewodnim były oddolne zmiany w szkołach. Na przykładach wybranych szkół publicznych i niepublicznych chcieliśmy pokazać, że mimo istniejącego, niezbyt przyjaznego uczeniu się systemu klasowo-lekcyjnemu, niezbyt możemy zmieniać podejście do edukacji szkolnej, wychowywać mądrze i lepiej przygotowywać do życia w społeczeństwie XXI wieku. Zaproszeni prelegenci dzielili się swoimi doświadczeniami i podpowiadali, co można zrobić już teraz, nie czekając na odgórnie narzucane i nie do końca przemyślane reformy.

Zarzucono mi ostatnio, że pomijam negatywne aspekty smartfonów. Nie bardzo wiem, jak się do tego odnieść. Smartfon to urządzenie wielofunkcyjne. To przenośny aparat, dyktafon, kamera, GPS, kompas, notatnik, radio, telefon, nadajnik treści, komunikator, tłumacz, czytnik książek i czasopism, skaner, kalkulator, kalendarz, latarka, karta płatnicza, poziomica, miernik odległości, maszyna do gier itd.

Popularność, jaką zyskał w sieci mój poprzedni wpis na blogu, poświęcony konferencji dziennika „Rzeczpospolita” EDUKATOR 2018, a w jej kontekście osobie pani minister Anny Zalewskiej, bardziej mnie zmartwiła niż ucieszyła. Powiedzmy szczerze – pośród materiałów opublikowanych na stronie „Wokół szkoły”, nie mówiąc już o papierowym kwartalniku pod tym samym tytułem, nie wyróżnia go ani poziom refleksji pedagogicznej, ani jej oryginalność. Za atrakcję można uznać chyba tylko samą krytykę poczynań szefowej resortu edukacji, ale przecież większość moich czytelników i tak negatywnie ocenia dokonania tej pani. A jednak artykuł rozszedł się jak świeże bułeczki. Widać w tym ogromną potrzeba odreagowania poczucia bezsilności wobec trwającej destrukcji systemu edukacji.

Szkoły i edukacja zmieniają się niezależnie od reform całego systemu oświaty. Zmieniają je nauczyciele i nauczycielki oraz ich uczniowie Obie grupy mają dziś łatwy dostęp do wiedzy, między innymi dzięki wszechobecnemu internetowi. Nauka - tak dziś potrzebnych - współpracy, kreatywności, ale również obsługi coraz to nowszych technologii nie mieści się już w ramach podstaw programowych czy kilku podręczników. Wymaga więcej zwinności (agilty), jak określiliby to programiści. Jak radzą sobie z tym nauczyciele i nauczycielki w Polsce?

Kwestia ta budzi duże kontrowersje. Formułowane są różne odpowiedzi, które często są pochodną niezrozumienia fenomenu sieci, specyfiki komunikacji online, intrygującej mocy gier. Wynikają ze stereotypów i uprzedzeń.

Doświadczany w wielu obszarach kryzys edukacji, zbliża nas do momentu przekroczenia punktu krytycznego w rekonstruowaniu funkcjonującego od ponad stu lat modelu „bismarckowskiej” szkoły. To wynik rozwoju ludzkiej świadomości, hierarchii osobistych wartości, przekonań oraz wiedzy i inteligencji pedagogicznej w rozumieniu istoty edukacji w postindustrialnej rzeczywistości.

W ostatnich latach w polskich szkołach próbowano przeprowadzić wiele zmian i tzw. reform. Niestety, jak spojrzymy na dotychczasowe rezultaty, to trudno być optymistą. Często robimy dwa kroki w przód, a potem trzy do tyłu… Można mieć wrażenie, że błądzimy. Nie wiemy, jaki jest tak naprawdę cel tych zmian i czy rzeczywiście mogą one poprawić jakość polskiej szkoły.

Najważniejszym czynnikiem wspierającym uczenie się wydaje się być osobiste doświadczenie osoby uczącej się. Tymczasem zbyt często szkoły robią wszystko, aby tego doświadczenia nie było. Szczegółowa instrukcja, wykład nauczyciela zastępuje samodzielne odkrywanie. Potem wyniki uczniów są, jakie są – słyszeliśmy drugiego dnia konferencji Pokazać Przekazać 2018.

Leśne przedszkola w Puszczy Augustowskiej i okolicach, czy to możliwe? Jeszcze w wakacje, 29 sierpnia w Sejnach, z inicjatywy SETI, odbyło się kolejne spotkanie Przyjaciół Edukacji, na którym o leśnej pedagogice opowiadał nam dr psychologii Piotr Rycielski.

Początek roku szkolnego zawsze skłania do refleksji osoby pracujące w szkole lub mające częsty kontakt ze szkołą. Z reguły jako pierwszy/pierwsza listy do nauczycieli i dyrektorów pisze Minister Edukacji, aby jakoś osłodzić nauczycielom ciężki los, który zazwyczaj szykuje dyrektorom i nauczycielom właśnie to ministerstwo i podległe mu urzędy. Ale dziś chcieliśmy zamieścić inny list - od dyrektora szkoły, Jarosława Pytlaka, do innych dyrektorów szkół. To dobry komentarz tego, co wydarzyło się w szkołach w ostatnich miesiącach.

Każdy z nas może mieć wpływ na zmianę edukacji szkolnej. Wystarczy tylko… zacząć współpracować, przygotowywać małe i duże zmiany w szkole oraz wdrażać je w życie. Proste? No nie, nie takie proste, ale na pewno jest to możliwe. Jeśli tego naprawdę chcemy, zacznijmy zmiany w edukacji od naszej szkoły, w której uczymy lub do której chodzą nasze dzieci.

Jak sobie radzimy w szkole z "trudnymi" zachowaniami uczniów? Jak reagować, jak poszukiwać najlepszego rozwiązania? Co warto, a czego nie warto robić - o tym opowiadał w webinarze Superbelfrzy Nocą #31 Prof. UAM dr. hab. Jacek Pyżalski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

fot. domena publiczna - Pixabay.com

Podkasty

Badania naukowe są raczej zgodne w ocenie wpływu muzyki na rozwój mózgu małego dziecka – jest on jak najbardziej pozytywny. Z drugiej strony od wielu lat można zaobserwować powolny regres edukacji muzycznej w szkole – uznano chyba, że to zbyt trudne i kosztowne kształcić nauczycieli muzyki, nie mówiąc już o wyposażeniu szkół w instrumenty muzyczne. Czy warto jeszcze uczyć muzyki? Co robimy dobrze, a co źle?

fot. Fotolia.com

Podkasty

Próbujmy zmienić sposób patrzenia na edukację szkolną. Zazwyczaj myślimy o szkole w perspektywie kariery dzieci – pokonują one kolejne etapy kształcenia, osiągając pewne odgórnie ustalone standardy , idą dalej do kolejnej szkoły, kończą edukację szkolną i… wtedy może właśnie pojawić się rozczarowanie – że ten wyidealizowany świat, który obiecywała nam szkoła nie istnieje. I trzeba sobie w nim radzić i uczyć się wszystkiego od nowa. I wówczas te nasze „dorosłe dzieci” już zupełnie inaczej patrzą na szkołę.

fot. Fotolia.com

Podkasty

To czego najbardziej potrzebujemy w relacjach nauczyciele (szkoła) – rodzice to: otwartości na współpracę, dialogu i współpracy, zaufania i szacunku do siebie. Ze szczególnym naciskiem na zaufanie. Bez tego nic lub niewiele da się w szkole zrobić.

fot. Superbelfrzy RP

Podkasty

Mijały wakacje, nadchodził wrzesień, a w rozmowach nauczycieli coraz częściej pojawiał się temat dotyczący pierwszych dni nowego roku szkolnego. Wkrótce zaroiło się od postów z oryginalnymi pomysłami, więc postanowiliśmy się nimi podzielić “na żywo”. I tak 27 sierpnia br. odbył się pierwszy webinar Superbelfrów pod tytułem: „Nauczyciele na start, czyli jak dobrze rozpocząć nowy rok szkolny,” który otworzył cykl comiesięcznych inspirujących spotkań online pt. “Superbelfrzy Nocą.”

Europejski kanał Euronews prowadzi ogólnoeuropejską kampanię #Europeanheros (Europejscy bohaterowie), w której przedstawia ludzi wykonujących różne zawody, których działania wpływają na jakość życia w różnych krajach Europy. Jedną z laureatek tej kampanii została właśnie polska nauczycielka chemii z Krakowa, Małgorzata Kulesza.

Dyskusja o tym, jak zmieniać szkoły publiczne w Polsce, toczy się od dawna. Można mieć wrażenie, że mimo wielu lat debat i rozmów ciągle nie następuje zmiana. System pruski jak był, tak trzyma się mocno. A jednak można w tym systemie zmieniać szkoły oddolnie, tworzyć inne podejście do nauki, ucznia, rodziców. Tych zmian nie widać, chociaż one się dzieją. Z Wiolettą Krzyżanowską, dyrektorką Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków w Warszawie rozmawia Marcin Wandałowski – redaktor thinklettera Kongresu Obywatelskiego.

Nie uczymy dzieci i młodzieży współpracy i stawiania pytań problemom. Nie pokazujemy im, że warto ryzykować. W zamian zaszczepiamy w nich dużo zwątpienia, lęku przed publicznym ośmieszeniem oraz schematów myślenia i działania. Na późniejszym etapie tworzymy sztuczny i nieprawdziwy podział na odtwórczych, przeładowanych niepraktyczną wiedzą humanistów i obdarzonych zmysłem kombinacji, innowacyjnych ścisłowców-inżynierów. To nie sprzyja tworzeniu innowacyjnego społeczeństwa oraz innowacyjnych produktów i usług – tłumaczy dr Karolina Charewicz-Jakubowska ze School of Ideas, z którą Uniwersytet SWPS rozmawiał o grzechach głównych systemu edukacji, tworzeniu oryginalnych rozwiązań i kształceniu innowatorów.

Od wieków ludzie na całym świecie są zanurzeni w paradygmacie pracy, jako czynności „sensotwórczej”, wokół której zbudowane jest całe życie człowieka. Tymczasem większość z nas nie wykonuje pracy swoich marzeń – pracujemy zazwyczaj nie z pasji, lecz po to, by mieć za co żyć. Czy rozwój automatyzacji oraz prac nad sztuczną inteligencją, które doprowadzą do zlikwidowania wielu zawodów, powinniśmy więc traktować jako groźbę, czy może jednak nadzieję?

Aby zrozumieć dzisiejszą mentalność Polaków, trzeba się cofnąć o co najmniej kilka wieków. Sarmatyzm, krótka reformacja, słaby wpływ nurtów oświeceniowych oraz bardzo silny romantyzm – to wszystko spowodowało, że przez wieki kształtowała się u nas aintelektualna kultura umysłowa. Przedkładaliśmy czyn nad myślenie. Emocje nad racjonalność. Pojedynczych bohaterów nad społeczeństwo. Spora część tej spuścizny została w nas po dziś dzień. W efekcie znaczna część z nas ma trudności w dostosowaniu się do wyzwań współczesności. Czy w interesie Polaków leży przeformułowanie niektórych cech naszej umysłowości?

W każdym dziecku trzeba widzieć człowieka. Jego losy są w naszych rękach i powinniśmy pokazywać, że jest dla nas ważne. To przesłanie jest adresowane do wszystkich nauczycieli, którzy rozpoczęli obecny rok szkolny i w zasadzie bez względu na to, czy dotyczy to młodszych uczniów czy starszych. Zapraszamy na kolejny podkast w EduGadkach.

Ostatnie komentarze