Czy warto płacić za studia?

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
debaty edukacyjneW gospodarce rynkowej płacąc za określone dobra możemy zazwyczaj wymagać jakości; gdy nie jesteśmy zadowoleni z produktu czy usługi, możemy dochodzić swoich praw, a nawet zwrotu środków czy rekompensaty. Tę zasadę trudno jednak odnieść do sfery edukacji – tu często pokutuje myślenie, że skoro otrzymujemy coś bezpłatnie, to nie możemy wymagać jakości.
 
Na temat płacenia za studia na polskich uczelniach wyższych zapisano już zapewne tysiące stron w różnego rodzaju strategiach, planach, opracowaniach i artykułach. Przedstawiano wiele koncepcji, ale – jak to często bywa w Polsce – sprawa pozostała nierozstrzygnięta i czeka na lepsze czasy.

Mamy w Polsce do czynienia z pewnym mitem, że edukacja może być bezpłatna. Jak mówią Amerykanie – nikt nie daje darmowych obiadów, zawsze ktoś musi za nie zapłacić. Podobnie rzecz  ma się  w przypadku studiów na uczelniach państwowych, na których utrzymanie składają się przecież wszyscy podatnicy w Polsce (nawet jeśli nie chcą studiować).

Płacenie za studia jest już faktem – nawet na uczelniach publicznych – oferta studiów płatnych jest dużo szersza niż bezpłatnych. Niestety w większości przypadków – na co wskazują często studenci – środki te nie służą podniesieniu jakości studiów tylko utrzymaniu olbrzymiej machiny biurokratycznej. Rzadko kiedy to czy studia na publicznej uczelni są płatne czy nie – cokolwiek zmienia. Zazwyczaj poziom jest ten sam, czyli – jak sądzić po obecności polskich uczelni w światowych rankingach szkół wyższych – raczej przeciętny...

W przypadku uczelni publicznych – często nawet i tych renomowanych - otrzymujemy „jakiś” produkt edukacyjny, ale czy on zawsze jest  najlepszej jakości? W tym wypadku potrzeby indywidualne studenta, jego wymagania wobec uczelni publicznej gubią się gdzieś w masie oczekiwań, które mają wszystkie studiujące tam osoby. W efekcie student tak czy owak musi - wcześniej czy później – uzupełnić wiedzę i umiejętności, których nie zdobył w szkole publicznej.  Oczywiście musi też za to zapłacić, bo z chwilą opuszczenia murów uczelni publicznej, szybko kończy się „piękny” świat, w którym nie trzeba za edukację płacić.

Studenci rzecz jasna są zainteresowani tematem odpłatności za studia i chętnie o tym dyskutują. Zapraszamy do wysłuchania ciekawej debaty, jaka miała miejsce w audycji SłowoTalk na antenie Planeta FM w dniu 27 lipca br. (audycja, ze względu na długość – ponad 30 minut rozmowy – została podzielona na trzy odcinki - na kolejnych podstronach).



Aby poprawiać jakość szkolnictwa wyższego, musi istnieć konkurencja na rynku edukacyjnym, bo inaczej szkołom nie będzie chciało się nic poprawiać i poziom nauczania będzie się obniżał. 
Konkurencja polega na tym, że wszystkie podmioty zdane są na siebie i rywalizują na równych zasadach. Faworyzowanie jednym uczelni przez zapewnianie im wielkich subwencji z budżetu państwa jest po prostu zaprzeczeniem konkurencji i formą dyskryminowania instytucji i studentów szkół prywatnych.

Tymczasem, jeśli spojrzeć na liczbę absolwentów prywatnych szkół wyższych, ich z roku na rok przybywa. Na początku roku akademickiego 2006/2007 funkcjonowało 318 uczelni niepublicznych kształcących 640,3 tys. studentów (czyli 33% ogółu studentów), w tym 189,8 tys. na pierwszym roku studiów. W porównaniu z rokiem poprzednim nastąpił wzrost liczby tych szkół o 1%, a studentów o 3,1%. (GUS, Szkoły wyższe i ich finanse 2006). Jeżeli do tej liczby doliczymy tych, którzy studiują odpłatnie na uczelniach publicznych (co najmniej połowa studiujących) – okaże się, że w Polsce zdecydowana większość studentów musi płacić za edukację. Utrzymywanie bezpłatnych studiów jest zatem nie tylko dyskryminacją szkół prywatnych, ale również studentów płatnych studiów na uczelniach publicznych – w końcu to oni również składają się na edukację ok. 1/3 liczby wszystkich studiujących.

W Stanach Zjednoczonych czy Anglii studia wyższe są w mniejszym lub większym stopniu, ale odpłatne. Odpłatność nie tylko kształtuje zdrową relację pomiędzy studentem a uczelnią, ale również jest jednym z najważniejszych czynników sprzyjających rozwojowi uczelni. Są to środki, które można przeznaczyć na lepszą kadrę, infrastrukturę, nowe programy nauczania, nowe technologie, badania naukowe itd., a nie tylko na utrzymywanie biurokracji na uczelni. Nic dziwnego, że najważniejsze rankingi światowych uczelni są zdominowane przez amerykańskie i angielskie uczelnie. One dzięki temu mogą bardziej efektywnie zarządzać szkołą.



 
Warto również podkreślić, że obecnie opłaty za studia mają chyba coraz mniejsze znaczenie przy wyborze uczelni. Ambitna uczelnia, która chce przyciągnąć ambitnych studentów, oferuje dziś wiele możliwości uzyskiwania stypendiów, co znacznie obniża koszty studiów. Zazwyczaj szkoły premiują również swoich studentów za aktywność – okazuje się, że nawet na uczelni prywatnej. Na rynku istnieją rówież możliwości pozyskania preferencyjnych kredytów na sfinansowanie studiów. Te rozwiązania są tworzone dla  studentów i nie należy się ich obawiać, w podobny sposób korzystają z takich instrumentów finansowych studenci na całym świecie. Oczywiście dobra szkoła wyższa powinna ułatwić kandydatom na studentów pozyskanie takich źródeł finansowania.

Musimy w Polsce przywyknąć do myśli, że dobra edukacja trochę kosztuje i że trzeba za nią płacić. Zawsze jednak warto inwestować w edukację na najwyższym poziomie, bo to wcześniej czy później przyniesie każdemu absolwentowi korzyści osobiste i zawodowe.

PLANETA FM
 
 
[Motyw muzyczny wykorzystywany w podkastach Edunews.pl pochodzi z płyty Nine Inch Nails pt. Ghosts I-IV: utwór 3-Ghosts I, dostępny na licencji Creative Commons BY-NC-SA 3.0 US]  
 
(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym)