Taka wiadomość z przyszłości: „Witajcie, u nas wszystko dobrze ;-) Jeszcze w drodze. Do dobrej polskiej szkoły ciągle daleko. Nie wiemy, czy zmierzamy we właściwym kierunku. Jakoś to będzie.”

Usiądziemy dziś w gronie najbliższych do suto zastawionych stołów, pojemy i zaczniemy rozmawiać. Na początku będzie o tematach przyjemnych, prostych i prozaicznych, ale po pewnym czasie zapewne zejdzie na tematy, które budzą wielkie emocje. Takich tematów mamy na pęczki. Dziś w zasadzie trudno już znaleźć takie, które nie budzą emocji. Ale czy umiemy (jeszcze) ze sobą rozmawiać?

Młody człowiek przychodząc do szkoły czy na uczelnię nadal może myśleć, że przychodzi do skansenu. Trafia do przestrzeni, które jakby żywcem zostały wydarte przeszłości. Niekiedy na fotografiach sprzed 100 lat klasa dydaktyczna wygląda tak samo, jak obecnie. Cztery ściany, ławki w rzędach, tablica, drzwi bez okien (żeby nie można było zajrzeć). Ta surowość ma niby służyć skupieniu, wyciszeniu, a nawet oderwaniu od tego, co zostało w domu… Aaaaaby uczeń mógł się wreszcie uczyć. Czy aby nie opieramy się na fałszywych założeniach?

Podobno to uczeń powinien być w szkole najważniejszy, a jego dobro i rozwój powinny być w szkole na pierwszym miejscu. Niestety, od rodziców napływa coraz więcej sygnałów potwierdzających wcześniej zgłaszane obawy, że deforma edukacji została źle przemyślana i zbyt szybko przygotowana i wprowadzona. Listy i skargi przesyłane przez rodziców uczniów szkół podstawowych skłoniły Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka do kolejnego w ostatnim czasie wystąpienia skierowanego do Ministra Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej.

Bo nie... Sejm RP nie poparł we wczorajszym głosowaniu uchwały, zgodnie z którą referendum w sprawie reformy systemu oświaty miałoby się odbyć 17 września. Czyli referendum nie będzie. Bo już za późno, bo niepotrzebne, bo reforma już w toku itp. itd... Po raz kolejny w ciągu ostatnich lat okazuje się, że głosy (uwagi i wątpliwości) rodziców i nauczycieli są nieważne dla polityków rządzących partii.

Nic nowego – człowiek podatny jest na używki, a smartfon stał się kolejną z nich. Nie możemy się od nich oderwać – i dzieci i dorośli – czego dowodzą kolejne badania naukowców. Ale może po prostu brakuje nam edukacji, abyśmy używali tych urządzeń bardziej rozumnie? Szkoła najchętniej wprowadziłaby zakaz przynoszenia telefonów przez uczniów, ale czy to ich czegoś nauczy? Nie! Problem zostanie odepchnięty przez instytucję, która właśnie powinna podjąć największe wyzwanie rzucone jej przez świat technologii. Zakazy smartfonowe w szkołach to prymitywne rozwiązanie, które tego problemu społecznego nie rozwiążą, to jedynie „chowanie głowy w piasek” przez nauczycieli i dyrektorów.

Minęło pięć lat, od organizacji pierwszej konferencji z cyklu „INSPIR@CJE - Jak uczynić polską szkołę jeszcze lepszą”. Spotykamy się po raz piąty i to jest dobry moment, aby przypomnieć to, co wówczas wypowiedziałem (i co „wybrzmiało”, mówiąc językiem ministra edukacji ). A wprowadziłem wtedy intrygujące pojęcie „mułu edukacyjnego”.

Więcej artykułów…

Edunews.pl oferuje cotygodniowy, bezpłatny (zawsze) serwis wiadomości ze świata edukacji. Zapisz się:
captcha 

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie