Rozwój technologii zmienia sposoby osiągania celów w różnych dziedzinach życia, np. to w jaki sposób się komunikujemy, jak spędzamy wolny czas, jak czytamy, ale i jak się uczymy. Technologia jest wszechobecna w edukacji. Drukarki 3D, mikrokontrolery Arduino, roboty, mikrokomputery Raspberry Pi, Scratch, Lego Mindstorms, Ozoboty, FabLaby, makerspace’y – to tylko wybrane z „nowych” urządzeń, technologii i idei, które szturmują szkoły oraz rozpalają wyobraźnie edukatorów na całym świecie. Czy technologia faktycznie odmienia edukację, czy też obecność nowoczesnych narzędzi w edukacji kończy się na poznaniu ich działania bez umiejętności celowego i twórczego wykorzystania? – oto pytania, które postawili organizatorzy konferencji Pokazać Przekazać 2018 w Centrum Nauki Kopernik.

Od połowy pierwszej klasy szkoły podstawowej, nowy tydzień rozpoczynam z dziećmi od narady klasowej, na której wspólnie ustalamy najważniejsze cele do pracy w tygodniu. Wspólnie ustalamy kryteria sukcesu. Dzieci potrafią to zrobić, jeśli pomogę im pytaniem – Po czym poznamy, że osiągnęliśmy cel? Skąd będziemy wiedzieć, że osiągnęliśmy cel?

Z pojęciem nauczania przyjaznego dla mózgu spotykamy się od lat 80 ubiegłego wieku. To wtedy pojawiła się neurodydaktyka. Musiało jednak upłynąć kilka lat, by tak naprawdę zrozumieć, co niesie ze sobą to pojęcie. Dziś wiadomo, że mózg działa w określony sposób i uczy się tylko wtedy, gdy czuje się zmotywowany do tego rodzaju działania.

Praca metodą projektu. Tyle się o niej mówi, a mam wrażenie, że wciąż nie przez wszystkich jest doceniania. Czy słusznie? Projekt edukacyjny - to brzmi dumnie. Napisano już na ten temat chyba wszystko, wciąż więc zadziwia fakt, że część nauczycieli unika takiej formy pracy. Argumentują to zwykle brakiem czasu, przeładowaną podstawą programową oraz strachem przed oddaniem sterów w ręce młodych ludzi. Tymczasem, mam wrażenie, że bilans zysków i strat jest zdecydowanie bardziej przechylony na szalę działań projektowych. Tak wiele można zyskać, nie tracąc przy tym niczego.

John Hattie w swoje książce „Widoczne uczenie się dla nauczycieli” zachęca nauczycieli do uwidoczniania uczenia się i nauczania. Takie podejście do nauczania zmienia rolę nauczyciela z wykładającego eksperta na współpracującego z uczniami opiekuna. Dużą pomocą w tym może być samoocena uczniowska.

Niezmiennie od kilkunastu lat słyszy się, że szkoła została w tyle za postępem. Że nie potrafi nic uczniowi zaoferować i że wieje z jej murów nudą i zacofaniem. W dobie komputeryzacji i cyfryzacji uczeń wciąż nie może odnaleźć się w naszym edukacyjnym systemie.

Porozrzucane w pokoju dziecka skarpetki to częsty widok i zmora niejednego rodzica. Nauczmy dzieci dobierać skarpetki w pary, ćwicząc równocześnie percepcję wzrokową, spostrzegawczość, skupienie uwagi.

Więcej artykułów…

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

  • Written by Danuta Sterna
    Wiem, że jestem "starej daty", PESEL mi o tym mówi. Starałam się mimo braku kasy napisać, co może na...
  • Written by Jarek
    Nic dodać, nic ująć. Brawo.
  • Written by Marcin
    Panie Jacku. W szkole jest źle i wiedzą o tym nauczyciele, uczniowie oraz rodzice. Tego systemu nie ...
  • Written by Beata
    Dziękuję za ten głos. Jak widać, niektóre autorytety, które dotąd wspierały edukację, bardzo oddalił...
  • Written by Realistka
    I to pisze nauczycielka, która zrezygnowała z pracy w szkole i zajęła się dokształcaniem nauczycieli...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie