Zmiany w szkole - najważniejsze te oddolne

Narzędzia
Typografia
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

Szkoła musi dziś w większym stopniu rozwijać kompetencje społeczne uczniów niż tylko przekazywać wiedzę i informacje. To wymaga innego podejścia do ucznia, choć w obecnym systemie jest to nieraz trudne do realizacji – mówił podczas wizyty w MEN prof. Gerald Hüther - wybitny neurobiolog z Uniwersytetu w Getyndze, zajmujący się badaniem mózgu i procesów uczenia się, a także przenoszeniem tej wiedzy na obszar edukacji.fot. Ministerstwo Edukacji Narodowej

Prawdopodobnie każdy z nas chciałby mieć do czynienia w życiu z ludźmi, którzy będą otwarci, chętni do pomocy, komunikatywni i oczywiście kompetentni w swoich specjalnościach. Zatem musimy wykonać w tym kierunku pewien wysiłek w szkole – nie wystarczy uczniom przekazać wiedzę, trzeba jeszcze kształtować ich postawy i umiejętności. Czasami taka zmiana w edukacji zaczyna się od rozmowy z uczniem. Prof. Hüther podał przykład rozmowy z kandydatami na studia, która składa się z rozmowy, ale i części praktycznej.

Pierwsze pytanie - dlaczego chcesz studiować medycynę? Dowiedzmy się czegoś o tym kandydacie. A co innego robiłeś dotąd poza uczeniem się w szkole? Poszukajmy szerszej perspektywy, dowiedzmy się czegoś o człowieku. Drugi etap to sfera praktyczna. Tu na przykład na uczelni inscenizowana jest scena z przychodni. Siedzi osoba bez butów, ze świeżo zabandażowaną i unieruchomioną ręką. Kandydat wchodzi, ma przez chwilę porozmawiać o tym, co się stało, ale nie wie tego, że to aktor, który zaraz powie, że musi już iść. Jeśli kandydat nie zapyta, czy może nie pomóc założyć buty, to być może okaże się też później mało wrażliwym i pomocnym lekarzem. Jeśli chcemy zmian na lepsze – musimy więcej oczekiwać i wymagać. Już na etapie rozmów z naszymi uczniami.

Powodów do zmian w szkołach jest wiele. Jednym z nich jest włączanie osób niepełnosprawnych w normalny nurt szkolny. W Niemczech nie będzie już szkół specjalnych. Każdy uczeń będzie korzystać z powszechnej oświaty w zwykłej szkole - edukacja włączająca zaczyna być obowiązującym modelem. Tego nie da się realizować w dotychczasowym modelu nauczania. Nie można w tym wypadku świadczyć jednakowej usługi dla wszystkich, tak samo jak nie da się zrobić jednego testu czy nawet ustawienia ławek dla wszystkich. Musimy różnicować proces edukacji ze względu na różnych uczniów.

Zdaniem prof. Hüthera - stajemy dziś wobec konieczności transformacji modelu szkolnego. Ale nie chodzi tu o rewolucję. Musimy sterować zmianą jakościową w taki sposób, żeby jednak nie doprowadzić do załamania się całego systemu. Jak to zrobić? Na pewno nie odgórnymi decyzjami. Te przemiany, które są dla nas (dla szkoły) niezbędne, nie dadzą się bowiem zrealizować na drodze administracyjno-politycznej.

Rzeczywiste i trwałe zmiany w szkole następują oddolnie, na poziomie każdej ze szkół. Starajmy się zatem tworzyć ruch, który koncentrowałby się na szkole lokalnej, w miejscu, w którym ona działa. Potrzebujemy zmian oddolnych w całym systemie edukacji.

Rodzice niechętnie włączają się w funkcjonowanie szkoły. Musimy rozmawiać z rodzicami, jakie szkoła ma cele, zadania, jak ma je realizować lepiej. Współpracować z rodzicami.

Kluczem do zmian są jednak nauczyciele. Ale musimy uczyć nauczycieli pracy w grupie, współpracy w szkole, wręcz tworzenia pewnej wspólnoty, zdolnej do działania na rzecz zmiany jakościowej w szkole. Jeśli będą faktycznie grupą chcącą działać, dzięki temu będą mogli zmieniać szkolną rzeczywistość.

Wreszcie musimy szukać szkół (eksperymentalnych, innowacyjnych, albo po prostu mądrze zorganizowanych), które mogłyby być wzorcami, które będą prowadziły nas w pożądanym kierunku. Powinniśmy poszukiwać pewnego modelu działania, który może sprawdzić się w wielu szkołach.

Prof. Hüther podał przykład takiej szkoły, która może służyć za pewien model. Jest to Evangelische Gesamtschule Berlin Zentrum. (Nie)zwykła publiczna szkoła rejonowa w centrum Berlina, mająca status szkoły modelowej. Sześcioletnia, jakby połączone nasze gimnazjum ze szkołą ponadgimnazjalną. Czym się wyróżnia? Nie ma tu podziału na klasy (uczą się razem osoby z różnych roczników). Nie ma ocen liczbowych. Uczniowie zdobywają wiedzę nie na lekcjach przedmiotowych, lecz w zespołach tematycznych. Co to oznacza? Nauka odbywa się w grupach, w zespołach. Np. spotyka się zespół ds. biologii - rozmawiają z opiekunem, który wskazuje im zadania, realizują projekty, nauczyciel podpowiada gdzie są źródła i materiały do studiowania danego zagadnienia. Jeśli uczeń czegoś nie wie, albo nie wie, co dalej ma robić, to pierwsza zasada -pyta najpierw drugiego ucznia. Jeśli nie znajdzie pomocy wśród rówieśników, dopiero pomaga nauczyciel. Kiedy uczeń opanuje zagadnienie, nauczyciel poświadcza, że temat został zaliczony (każdy wie sam, czy dostatecznie się nauczył). Każda grupa ma swojego opiekuna, tutora, który towarzyszy im w procesie uczenia się. Zaletą tego modelu jest to, że uczniowie z szerszą wiedzą (albo bardziej specjalistyczną), głębszymi zainteresowaniami w danym temacie nie muszą wszystkiego studiować, jak inni, lecz mogą poświęcić swój czas na inne zajęcia. Dzięki takim rozwiązaniom powstaje w uczniach poczucie odpowiedzialności za własny proces uczenia się.

Na szczególną uwagę w tej szkole zasługują dwie grupy zajęć specjalnych. Jedna nazywa się Odpowiedzialność, a druga Wyzwania. To są jakby dwa „przedmioty” w ramach programu nauczania. Każdy uczeń musi wybrać sobie w ramach zajęć z Odpowiedzialności zadanie do realizacji z zakresu pomagania innym. Na przykład może to być uczenie się języka i komunikowania z dziećmi emigrantów (w tym wypadku chodzi o rozmawianie, pomaganie w rozumieniu, podpowiadanie poprawnych form języka niemieckiego). Ten „przedmiot” jest oceniany przez uczniów jako najważniejszy w szkole, uczący wrażliwości społecznej i dający ogromną satysfakcję. Ważne są również Wyzwania - tutaj z myślą o letnich wakacjach, uczniowie łączą się w grupy i wybierają zadanie, które chcą zrealizować podczas przerwy wakacyjnej. Mogą to być najróżniejsze, wymyślone przez uczniów działania, np. wycieczka rowerowa dookoła regionu albo wspinaczka górska, albo nauczenie się gry na instrumencie muzycznym, itp. Zadania są poważne, a także wymagają niekiedy finansowania. Od szkoły na jego realizację otrzymują 140 Euro, a resztę środków muszą sobie sami zorganizować, podobnie jak szczegółowo zaplanować w grupie wszystko, co jest potrzebne do wykonania zadania. Każda z grup otrzymuje dorosłego opiekuna – są nimi studenci pedagogiki, którzy towarzyszą grupie podczas realizacji zadania. Ale są oni bardziej obserwatorami – ich zadaniem nie jest organizowanie życia uczniom podczas wyprawy, lecz raczej towarzyszenie im, także wówczas, gdy uczniowie popełniają błędy. Komunikują się z grupą, ale starają się nie interweniować, chyba że jest istotny powód do tego. Rodzice przyznają, że po powrocie do domu nie poznają swoich dzieci, które dzięki Wyzwaniom zaczynają zachowywać się dojrzale i poważnie.

Szczegółowy opis działań podejmowanych w tej szkole zostanie wkrótce opisany w książce, która ukaże się w języku polskim. Zmiany, jakie dokonały się w uczniach i nauczycielach w tej szkole są bardzo istotne - wszyscy są świadomi, po co się uczą, po co jest im potrzebna szkoła, chcą uczyć się po to, aby dawać później jakąś cząstkę od siebie cywilizacji człowieka, tworzyć dobre, godne warunki do życia na Ziemi.

Na koniec spotkania prof. Hüther przypomniał kilka prawd o naszym mózgu. Aby naprawdę się uczyć, musimy lubić i chcieć się uczyć. Niezbędnym warunkiem do rozwoju mózgu jest chęć przyswojenia jakiegoś materiału. W rzeczywistości uczymy się tylko tego, co nas naprawdę interesuje, co budzi w nas emocje. Przyswajany materiał zawsze musi nieść ładunek emocjonalny, aby można było uznać go za mający znaczenie dla naszego rozwoju. Tylko wówczas mózg uruchamia ośrodki sygnałów emocjonalnych. Powstają substancje które rozwijają mózg i uruchamiają nowe komórki nerwowe. Powstają nowe połączenia. Mózg pracuje i jest zadowolony. Pojawiają się pozytywne emocje.

Spróbujmy w naszych szkołach tworzyć takie środowisko, które będzie stymulowało uczenie się. Nie jest prawdą, że uczniowie są źli, bezmyślni, niewrażliwi – być może mają w szkole po prostu za mało Wyzwań i Odpowiedzialności. Jest to może jakiś pomysł, pierwszy krok, od którego można zacząć. Spróbujmy.

(Notka o autorze: Marcin Polak jest twórcą i redaktorem naczelnym Edunews.pl, zajmuje się edukacją i komunikacją społeczną, realizując projekty społeczne i komercyjne o zasięgu ogólnopolskim i międzynarodowym. Jest również członkiem grupy Superbelfrzy RP).

* * *

Na ten temat przeczytaj także w Edunews.pl:

Jesteśmy na facebooku

fb

Ostatnie komentarze

  • Written by Paweł
    Dziwię się, że Redakcja portalu edukacyjnego akceptuje używanie przez Autora języka pogardliwego wob...
  • Written by Adam Cichowicz
    Bardzo trafna uwaga. Moodle jest przecież pełną, systemową platformą stworzoną (i stale unowocześnia...
  • Written by Robert Raczyński
    Pani Joanno, dziękuję za te słowa. Choć Pani "klęski" dla wielu byłyby ogromnym osiągnięciem, pomaga...
  • Written by Robert Raczyński
    "...informował szkoły, aby podjęły działania, umożliwiające..." - Na co komu ministerstwo, które nie...
  • Written by Adam
    W 2012 roku MEN informował szkoły, aby podjęły działania, umożliwiające e-nauczanie. Opracowano takż...

E-booki dla nauczycieli

Polecamy dwa e-booki dydaktyczne z serii Think!
Metoda Webquest - poradnik dla nauczycieli
Technologie są dla dzieci - e-poradnik dla nauczycieli wczesnoszkolnych z dziesiątkami podpowiedzi, jak używać technologii w klasie